Grupy >> Rozdzielczość Chleba >> Forum >> Zenon Fajfer i Leszek Onak ponownie na ringu, biją się o "cierniste diody".
Autor Wypowiedź
20 października 2014, 10:35:10
Oto sugeruje się Zenonowi, że strzała - tu akurat strzała Schulza, wybitnie eleacko zakotwiczona w literackim powietrzu - jednak leci, a nie wisi nieruchomo jak święty obraz. Onak-Fajfer, czyli cucący chiazm ikonoklazmu vs presokratyczna prokrastynacja w kulturowym dyskursie.

20 października 2014, 11:48:58
hm

20 października 2014, 11:59:47
Przeczytałam ten list otwarty do drugiego akapitu, dalej nie czytam, bo wszystko wiem :) - taka naturalna, niezamknięta :) reakcja na tekst, która powstaje u mnie na bieżąco. Mi przychodzi do głowy jedno - Schulz przetrwa - dyskutanci - wątpię.
*cucący chiazm ikonoklazmu vs presokratyczna prokrastynacja w kulturowym dyskursie - przetłumaczyłam na swój użytek - bełt, ale ja się pod tym bełtem podpisuję - bardzo dobry komentarz.

22 października 2014, 08:35:28
Rynek był pusty i żółty od przewodu, wymieciony z sygnału dźwiękowego gorącymi korozjami, jak biblijna komora silnika. Cierniste lampy kierunkowskazu, wyrosłe z pustki żółtego hamulca postojowego, kipiały nad nim jasnym przeniesieniem napędu, bukietami szlachetnie uczłonkowanych filigranów zielonych, jak świece zapłonowe na starych gobelinach. Zdawało się, że te końcówki fazy afektują silnik, wzburzając teatralnie swe łożyska, ażeby w patetycznych przegięciach ukazać wytworność płaszczy układu chłodzenia o srebrzystym podbrzuszu, jak zużycia szlachetnych poleceń. Stare akumulatory, polerowane sprężynami wielu dni, zabawiały się refleksami wielkiej tulei, datami produkcji, wspomnieniami sprężyn, rozproszonymi w głębi kolorowej komory spalania.”
kto wie czyj to tekst? czyjś po prostu Jak setki innych

22 października 2014, 08:45:57
„Rynek był pusty i żółty od żaru, wymieciony z kurzu gorącymi wiatrami, jak biblijna pustynia. Cierniste akacje, wyrosłe z pustki żółtego placu, kipiały nad nim jasnym listowiem, bukietami szlachetnie uczłonkowanych filigranów zielonych, jak drzewa na starych gobelinach. Zdawało się, że te drzewa afektują wicher, wzburzając teatralnie swe korony, ażeby w patetycznych przegięciach ukazać wytworność wachlarzy listnych o srebrzystym podbrzuszu, jak futra szlachetnych lisic. Stare domy, polerowane wiatrami wielu dni, zabawiały się refleksami wielkiej atmosfery, echami, wspomnieniami barw, rozproszonymi w głębi kolorowej pogody.”
:)

22 października 2014, 08:46:59
...

Pani Beato - to oczywiste, jak 2 razy 2...

skończy się podobnie, jak ze sztukami plastycznymi...aby cokolwiek skumać, trza będzie komentarza... następnie - komentarza do tegoż i tak... po absurd wariacji i abstrakcji...

taki rodzaj nowatorstwa - w sprzęgu z maszyną, teraz - cyfrową, za chwilę - neurocyfrową, która wygeneruje własny algorytm... a zatem taki do kwadratu... bo inicjacja przyjdzie z zewnątrz...

takie czasy - homogenizacja rewolucji, pauperyzacja awangardy... cheguevaryzm języka w imię indoktrynacji binarnej retoryki...

chuj z tym... jak zwał - taki zwał...

w efekcie będzie, jak w BWA w Głuchej Dolnej na wernisażu Maryli Niezgody... wszyscy pijani... nikt nic nie kuma...

powstaje nisza - instrukcje do literatury...

a potem przyjdzie wielki żółty walec... i każdy znak - znaczył będzie słowo...

a treść między nimi... jak woda między rybami...

popiół i milczenie... zgwałcona Niezgoda i puste salony

BIEDRONKA!!!

...

22 października 2014, 18:51:21
Pani Beato - żaden autor, twórca - nie przetrwa tylko dlatego, że popełnił dzieła. Przetrwanie zależy od odbiorców i innych twórców. O ile odbiorca może ograniczać się do poznania, o tyle podejście twórcy do dzieła innego twórcy bywa czynne, otwarte na przyjęcie, przetwarzanie, poszukiwanie, w czym mieści się uwierzenie, że tak było, ale podejmowanie prób przygarniania w teraźniejszość.
Panie Arturze - sądzę, że brak zainteresowania w dużej mierze wynika z zaniedbań wychowania w ścisłym związku z kulturą i sztuką - takie przedmioty jak plastyka czy muzyka na poziomie zdobywania wiedzy podstawowej są traktowane jako luzackie lekcje, mniej ważne od opanowania matematyki czy fizyki. Nie tłumaczy się dzieciom doniosłości wydarzeń kulturalnych, nie dba się o wyrobienie nawyku szukania kontaktu ze sztuką.

23 października 2014, 10:21:31
Elm, masz rację. Bywam mocno impulsywna w wyrażaniu opinii.
Beata

23 października 2014, 13:19:52
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się