Elfriede-Kuhr-Strasse 7

Autor: Ninétte Nerval, Gatunek: Proza, Dodano: 28 stycznia 2015, 16:27:59

 

Zakład Leczniczy był zupełnie nowym światem, nową koncepcją rzeczywistości, nową wersją Lebenswelt, z którą nie sposób było dyskutować, gdyż jedynie sam personel medyczny znał jej prawa, którymi zresztą sprawnie manipulował. Już po kilku dniach hospitalizacji zauważył, iż leczenie było wyłącznie symulowane. Obserwując te podejrzane indywidua podczas codziennych czynności zauważył, iż w rzeczywistości tylko pozorowani oni pracę, mydląc wszystkim oczy, iż lekarze zapracowują się na śmierć dla idei. Od kilku dni nie sypiał, czuł tę udrękę w mięśniach, w nerwach drażnionych zmieniającymi się rytmami. Można powiedzieć, że personel medyczny zawsze wykonywał pracę przy minimalnym wysiłku. Faktycznie bowiem jej wartość leżała w multiplikacji. Nie znał jednak tych praw, a znalazłszy się na oddziale nie miał nawet najsłabszego przeczucia co może go czekać, jaką strategię powinien obrać, czego się po nim spodziewano. Najwyraźniej jego sytuacja przypominała położenie nieszczęśnika uwięzionego w pokoju, którego drzwi otwierają się jedynie do wewnątrz, który próbuje wydostać się zeń pchając je od środka.

Wielokrotnie zastanawiał się jak na jego miejscu, w tych, by tak rzec, dość paskudnych okolicznościach postąpiłby Spinoza, Leibniz czy inny domorosły bohater powieści Zoli, co zaś w podobnej sytuacji zaleciłby Nietzsche. Tamtego ponurego popołudnia wyzywał na pojedynek wielkich myślicieli, jednego za drugim, aby dojść ostatecznie do smutnych i rozczarowujących wniosków. Czuł się oszukany, miał żal do Heiddeggera, iż ani słowem nie wspominał o cielesności, do wielkich metafizycznych systemów, które przemilczały fakt posiadania ciał. Tymczasem to ciało stanowiło granicę poznania, busolę i ostateczną instancję wszelkich działań.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się