Elfriede-Kuhr-Strasse 7

Autor: Ninétte Nerval, Gatunek: Proza, Dodano: 27 stycznia 2015, 07:12:07

Siedziało tam pod ścianą w poczekalni siedmiu wypieszczonych z największym staraniem überjugend, jeden obok drugiego, jeden obok drugiego, poprzedzielani szalejącymi z wściekłości matkami, babciami i wujami połykającymi saute kryminały z serii L'Empreinte. Cała ta sytuacja napawała go wstrętem. Choć nie należał do osób, które zmieniają przychodnie jak rękawiczki, tym razem postanowił jednak skończyć z małostkowością. Nagle przestało mieć dla niego znaczenie nie tylko nazwiskolekarza pierwszego kontaktu, ale nawet to, kto jest jego prawdziwym ojcem. Każdego poranka nie wiedzieć czemu zacinał się przy goleniu. Sytuację pogarszał fakt, iż w owym czasie nie było większego paskudztwa niż L’Eau d’Cologne. Ten kto wymyślił wodę kolońską powinien zostać okastrowany ze spoidła wielkiego!Niemcy!Niemcy! Ach ci wspaniali złotowłosi Niemcy. Ci sami których przez stulecia utrzymywano w fałszywym przekonaniu, że ich historia jest realizacją Ducha Obiektywnego, realizacją Absolutu, ci ściśli i racjonalni potomkowie Leibniza, którzy dali się wodzić za nos bełkoczącym Heideggerystom. On sam wolał być infantylnym, pokrętnym uprawiającym swój prywatny mistyczny rezerwuar Francuzem, potomkiem Plantagenetów, intelektualnym mięczakiem, żadnym tam spadkobiercą wszechogarniających odmętów teutońskiej metafizyki z pretensjami do logiki. Tamtego popołudnia wszystko się zmieniło. Decyzja dotycząca ucieczki z miasta, nie wydawała się już tak ekscytująca, jak jeszcze kilka dni temu, nieoczekiwanie nabierając ciężaru nieprzyjemnej konieczności.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się