pogrzeb szczura
uważaj! on pisze!
niewyraźnie
lepko wybucha
amator wyciągania
zawleczek na szyi wiesza
kartkę z napisem
własnośc prywatna
dyrektor
do spraw muzyki
serialnej i scenarzysta
od serialnych
zabójstw
zawsze przecież mogłaś trafic
gorzej dostałaś
podwójną porcję
lodów belgijskie czekoladki
dla zdrajców ekstazę świętej
Teresy francuskie wino
do jajecznicy
ogląda twój kark
zaciągasz się
papierosem kolczaste
druty płochliwe węże
nadążasz?
prowadzi Mahler
Brueckner dyryguje
Brahmsem
kłujesz!kłujesz!
zwietrzałeś
wrzucam truciznę
do morza
poparzy ci skórę w czasie
deszczu
nadążasz?
Komentarze (6)
-
- Krzysztof Kornak
- 20 lutego 2012, 00:09:34
bełkotliwe "poezjowanie" Ninetki, którą się promuje chyba tylko za efektowne, kojarzące się z literaturą i szaleństwem, nazwisko, ten styl to zbuntowanie nastolatki
-
- Magda Gałkowska
- 20 lutego 2012, 00:24:48
jak już Pan cytuje, to niech Pan zaznaczy, że cytuje cudzą wypowiedź.
-
- Gandohar Beash
- 20 lutego 2012, 00:33:35
A kogo on cytuje?
-
- Ninette Nerval
- 20 lutego 2012, 00:34:36
Houellebecqa
-
- Gandohar Beash
- 20 lutego 2012, 00:41:56
Mmm. To niedobry, zniszczony człowiek.
Ok. Wracam do rysowania kółek na okładkach. -
- Zofia Rachela Łódzka
- 27 lutego 2012, 14:46:55
Na pewno będę ciekawa twoich nowych wierszy.Ale teraz : dyrektor do spraw muzyki serialnej,scenarzysta,belgijskie czekoladki,francuskie wino do jajecznicy,prowadzi Mahler,Brueckner dyryguje Brahmsem. Przepraszam Ninette,czy ty masz jakieś komleksy? I to wszystko w jednym twoim wierszu ,a są jeszcze inne. Jeśli chcesz,to ok. Pamiętaj tylko,że jeśli planujesz(w wierszach,nie wierszach) przedstawiać się jako ktoś z wyższych sfer,czy lepszego towarzystwa,ktoś kto tam się urodził i jest to dla niego naturalne,to rób to tak,żeby czytelnik uwierzył,albo żeby przykuwało uwagę. Część twoich wierszy mi się podoba,natomiast sporo twoich fraz jest czymś na kształt materiałów autoreklamowych Ninette Nerval(patrzta co jadam,z kim się spotykam,z kim się pieprzę i gdzie). Gdybyś odkroiła to lanserskie,napuszone gówno, byłby to zysk.No,ale wtedy wyparowałoby 50 procent twoich wierszy. Nie czuję potrzeby informowania czytelnika,że podczas ostatniego urlopu jadałam kolacje w eleven madison park. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego :)