You are not sad, you're dead - said Frank*

Autor: Ninétte Nerval, Gatunek: Poezja, Dodano: 02 lutego 2014, 22:22:53

Kiedy w piątkowy wieczór plotłam warkocze

nagląca kartka w moich drzwiach prosiła:

"Zadzwoń do mnie, zadzwoń, jak tylko wrócisz!"

toteż prędko wrzuciłam pomidory, brzoskwinie

i sery do podręcznej torby, wciągnęłam pończochy

odgarnęłam włosy rozprostowałam ramiona,

i bez namysłu ruszyłam w stronę automatu.

Nim wrzuciłam monetę nastało lato witając mnie

zawrotem głowy ach wcale nie chciałam dać się

odurzyć pragnieniu klęski, choć słońce grzało

mocniej niż śnieg na Piątej Alei. Pedały

uśmiechały się serdeczniej niż zwykle

ich ciała lśniły zabójczo na leżakach pod Jai'alai
Dziwne, myślałam, światła w jego starym jaguarze

palą się tak późno a kluczyki huśtają w stacyjce

wciąż nie śpi o tej porze, tak świetny gracz

na Lower East Side? A fe! i jaki wstyd! Co za żarliwy

uwodziciel! A on był tam w hallu, zdychając 
rozpaczliwie z pustą butelką po Ginie z pustą

samarą a robił to tak wdechowo jak nigdy 

eksperymenty na ciele. Doceniłam to.

Taki zjazd to jest coś! Niewielu jest uwodzicieli

tak gruntownie przygotowanych aby powitać

zdobycz upolowaną tylko przypadkowo,

i to przed kilkoma miesiącami.

 

___

*zagwozdka

Komentarze (10)

  • To ładna proza poetycka. Płynie.

  • A właśnie, że poezja:) Świetny storytelling.

  • ale już się nie korzysta z automatu, do automatu jest brzmienie i historia, potem trochę się tempo łamie i rozpoczyna to towoje rozmymłanie... bawisz się takimi skokami czasoprzestrzeni... to było takie filmowo szpiegowskie: światła paliły się w jego starym jaguarze tak późno...hehehe te twoje fikcje mnie przerażają, bawią i dziwią za każdym razem, Pedały śmieją się bardziej niż zwykle, Piąta Aleja, często tematem twoich tekstów są mężczyźni, których określasz stereotypami, różnymi jakie funkcjonują w naszej kulturze, często jesteś ich ofiarą, albo oni są twoją, przeplata się to w różne kombinacje, konstelacje, układy układanki, ale tak poza tym że dobrze czujesz ten czas... tak uważam szczerze... to nie rozumiem czemu jak już zaczynasz fajnie, rytmicznie czy arytmicznie ale muzycznie jechać to zaprzestajesz albo tylko tak akcentujesz jakieś sposoby łączenia słów za pomocą bliskich współbrzmień typu rymy dysonanse czy konsonanse czy też inne nazwane i nie środki, czemu nie pojedziesz w to głębiej...poezja poezja

  • chodzi Ci o wypadanie z tonacji?gubienie pulsu?

  • Ale to światowe (tu ma być ten komentarz a nie pod Valmontem, sorrrry)

  • nie nie o wypadanie, ale można by tak go podkęcić bo masz takie momenty, że się to klei jak wzburzone morze z kapryśnym niebem na horyzoncie a tu nagle jakaś statyczna łajba jakby ja proąd omijał albo jakby ją ktoś przykleił do obrazka w paincie...chociaż jak przeczytałem drugi i trzeci raz to juz niemiałem takiego wrażnia, raczej jakby to było stare dobre kazanie zbiera się myśl zbiera i nagle jeb jeb "gracz

    na Lower East Side?"
    "Doceniłam to.

    Taki zjazd to jest coś!

    ....

  • Frank O'Hara



    Wiersz

    Nagląca kartka na moich drzwiach prosiła "Zadzwoń do mnie,

    zadzwoń, jak tylko wrócisz!" toteż prędko wrzuciłem

    kilka mandarynek do podręcznej torby,

    rozprostowałem powieki i ramiona, i bez namysłu

    ruszyłem w stronę drzwi. Nim doszedłem

    do rogu nastała jesień, ach wcale nie chciałem

    dać się przystosować ani odurzyć, choć

    liście jaśniały mocniej niż trawa na chodniku!

    Dziwne, myślałem, że światła palą się tak późno

    a drzwi wejściowe są otwarte; wciąż nie śpi o tej

    porze, tak świetny gracz w jai-alai jak on? A fe!

    i jaki wstyd! Co za żarliwy gospodarz! A on był tam

    w przedpokoju, rozpłaszczony na płachcie krwi, która

    spływała po schodach. Doceniłem to. Niewielu jest

    gospodarzy tak gruntownie przygotowanych, aby powitać gościa

    zaproszonego tylko przypadkowo, i to przed kilkoma miesiącami.

    Z tomu "Meditations in an Emergency", 1956

  • * W tłumaczeniu Piotra Sommera

    Ninette, kiedy wreszcie przestaniesz?

    Jeżeli to miał być rodzaj zagadki, to już dawno powinnaś ją wyjasnić. Nie pierwszy to raz, niestety, wyszedł zwykły plagiat. Fe!

  • Kopia jako dowód, bo już nie jeden raz usunęłaś:

    You are not sad, you're dead - said Frank*
    Autor: Ninétte Nerval, Gatunek: Poezja, Dodano: 02 lutego 2014, 22:22:53

    Kiedy w piątkowy wieczór plotłam warkocze

    nagląca kartka w moich drzwiach prosiła:

    "Zadzwoń do mnie, zadzwoń, jak tylko wrócisz!"

    toteż prędko wrzuciłam pomidory, brzoskwinie

    i sery do podręcznej torby, wciągnęłam pończochy

    odgarnęłam włosy rozprostowałam ramiona,

    i bez namysłu ruszyłam w stronę automatu.

    Nim wrzuciłam monetę nastało lato witając mnie

    zawrotem głowy ach wcale nie chciałam dać się

    odurzyć pragnieniu klęski, choć słońce grzało

    mocniej niż śnieg na Piątej Alei. Pedały

    uśmiechały się serdeczniej niż zwykle

    ich ciała lśniły zabójczo na leżakach pod Jai'alai
    Dziwne, myślałam, światła w jego starym jaguarze

    palą się tak późno a kluczyki huśtają w stacyjce

    wciąż nie śpi o tej porze, tak świetny gracz

    na Lower East Side? A fe! i jaki wstyd! Co za żarliwy

    uwodziciel! A on był tam w hallu, zdychając
    rozpaczliwie z pustą butelką po Ginie z pustą

    samarą a robił to tak wdechowo jak nigdy

    eksperymenty na ciele. Doceniłam to.

    Taki zjazd to jest coś! Niewielu jest uwodzicieli

    tak gruntownie przygotowanych aby powitać

    zdobycz upolowaną tylko przypadkowo,

    i to przed kilkoma miesiącami.



    ___

    *zagwozdka

  • A fe!!!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się