Zimowy ZEN Adasia Z.

Autor: Ninétte Nerval, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 grudnia 2013, 20:10:50

Dedykowane Camille Claudel:
"Zniszczyły ją leki, a brat uznał ją za skończoną."

otóż ja jestem po prostu tym ciałem wyobrażeniem i myślą

w rozszerzonym znaczeniu wylądowałam w podmiejskim 

szpitalu teraz leżę tam w dole z rozwaloną głową z nieodłożoną 

słuchawką niewymodelowaną sylwetką rozciętą szyją

i poderżniętym gardłem przy moim łóżku znani literaci kwiaty

i pomarańcze faszyści z różańcami w rękach w tym młodszy

Różewicz bratanek Konwickiego jeden wnuk tłumacza* i czterej
mordercy zdychają w mojej głowie francuscy 
pisarze zawsze

spoceni zbyt głośni w szortach sprzed trzech sezonów przyszli

pocieszyć ciało odczytywane niewyrażalne ciało rozpisane

w radykalnym zamknięciu kazać mi żuć na kolanach kiepskie

strofy macać słabym tytułem ledwie liźnięte lędźwie muśnięte

musinelle do gardeł wlewać trefne rymy nieposkładane wersy

przybyli uchronić ciało przed piętnem sensu uprzestrzennić

jestestwo przez jego cielesność tymczasem leżę skulona

z krwawiącym gardłem wyszczerzam plomby obijam łokieć

otarcia i omdlenia ciśnie skrzywiona przegroda kobieta

jako metafora choroby choroba jako powrót do ciała 

na zadrutowanych dziąsłach - elektrowstrząsy ich pisanie

jest "myślą skierowaną' ku ciału to co napisane i co

przedstawione czy 'ciało jest owym ja' czy też owo 'ja'

w ciele? Corpus i opowiadanie na zapisywanej stronie

tymczasem pod moim oknem przechadzają się niemieccy

żołnierze w polskiej telewizji - gdzie byś nie spojrzał tam

ból -zawsze schludni eleganccy z nienaganną dykcją byle 

zdążyć na ostatni nocny złapać pierwszy poranny spleen

rozpaczliwy spokój kości zbielały miasto zakleja śnieg

zielony jak pistacje - oto insekt pasożytujący na brudnym 

łonie poezji wiersz serialistyczny rak z przerzutniami

___

*Faulknera czy Blake'a?

Komentarze (20)

    •    
    • 10 grudnia 2013, 20:36:57

    Mam wrażenie, że to już było przez moment :-) Dobrze mówię?

  • twoj wiersz kazał mi wrócić myślami do wydarzeń sprzed kilkunastu bodajże lat. zakończyłem kontrakt w porcie Hamburg. chciałem uczcić to odwiedzinami w Sankt Pauli. niestety nie znając miasta, nie umiałem znaleźć to miejsce. przypadkjowo zapewne, trafiłem na jakieś coś tam strasse, które było namiastką miejsca, do którego zmierzałem. w trakcie poszukiwań spaliłem ze dwa jointy. kobieta, stojąca przy wejściu do kamienicy, wydała się na tyle interesująca by z nią porozmawiać. po krótkawej pogawędce zapytałem, czy usługa przewiduje oko proroka. chciałem się przed nią popisać, co to ja nie wiem na temat relacji damsko-męskich. odpowiedziała, że to zależy od pieniędzy, które zamierzam wydać. głupi byłem, jak każdy pierwszy, oszczędny gówniarz, obserwując jej przygotowania.

    twój wiersz jest jak tamto wydarzenie. wypełniony niepotrzebnym smarowidłem i nie przewidujący double penetration.

  • Współczuję przygód w porcie Hamburg...oraz owej biednej ulicznicy.

  • odnieś się pajacu do wiersza, nie do komentarza

    • . .
    • 10 grudnia 2013, 23:30:54

    Compact, saturé. Avec plaisir.

  • Merci, mais, tout le plaisir est pour moi !

  • Ostatnio śnili mi się niemieccy żołnierze, a później okazało się, że to był film w śnie. Czuję się teraz jakbyś weszła mi do głowy!

  • smutne to jest wszystko z tą Camille Claudel.

    Zmienił jednak tego Adasia na Adama.

  • Smutne, ale genialne prace po niej pozostały. Ważne, że ojciec wierzył w nią do końca (tzn. do swojej śmierci w 1913 roku). Zmieniłbyś?

  • No, zmieniłbym.

    No po niej tak, ale co jej po tym, jak życie miała jakie miała.

  • Ale i tak była twarda, że dała radę tyle tam przeżyć.Niepojęte.

  • Ha! Miała jednak życie pełne namiętności i uczciwość wobec samej siebie, a to już coś.

  • *uczciwości

  • Tego w sumie nie wiemy, na pewno 30 lat w psychiatryku nie jest fajne. W tych czasach to jest przejebane miejsce, w tamtych musiało być 2 razy gorsze.

  • Dni i miesiące Tam są przeraźliwie odliczalne i nie do ogarnięcia, odpowiedź to Willi B., jesteś tygrysem Ninette.

  • Tiger, tiger burning bright ...
    in the forest of the night!

  • Zabawne, to jest pierwszy anglojęzyczny wiersz, który nauczyłam się pięknie ( w staroangielskim) recytować z pamięci w szkole podstawowej.

  • zabawny ZNAK
    A wnuk tłumacza???

  • nie mów, że to Ty;D

  • Ja to Bobi a Bobi to ja.;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się